Widocznie niewidoczne

W skład receptury wchodzą proste składniki: stara jak świat nieposkromiona ciekawość plus nowoczesna technologia. A konkretnie specjalne ekrany LCD, które tylko pozornie nie wyświetlają niczego. Do tego gadżet w postaci okularów polaryzacyjnych. Akcję wystarczyło nagrać i wrzucić do sieci pod chwytliwym tytułem „pierwsza na świecie niewidoczna reklama” a o zaprezentowanych w Sydney nowych dezodorantach Lynx Anarchy mówi już cały świat. Viral jest sprawnie przygotowany, mógłby nawet uchodzić za reportaż, gdyby reżyser castingu nie przedobrzył z doborem obsady „przypadkowych przechodniów” – wszyscy przypadkowo młodzi i piękni, wzorcowa reprezentacja grupy docelowej. Pomysł chwytliwy, bo któż by nie chciał zobaczyć niewidzialnego?

Wygląda na to, że gdy powszechna żądza ekspozycji sięga zenitu, łatwiej być zauważonym udając niewidzialnego.

Żeby jednak australijscy marketerzy za szybko nie popadli w samozachwyt trzeba im przypomnieć, że u nas takie numery zna się i stosuje się od dawna. Jako dowód Cezary Pazura w filmie „Zakochani” popisujący się przed Magdaleną Cielecką tatuażami widocznymi tylko w ultrafiolecie. Show zaczyna się w 51 minucie filmu! 🙂

Video: Lynx Effect Australia, Monolith Films

Ten wpis został opublikowany w kategorii strategie, trendy i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.