QR-krowa niekoniecznie fioletowa

Dziesięć lat temu Seth Godin, w swojej książce Purple Cow  – Transform Your Business by Being Remarkable (polski tytuł Fioletowa Krowa – Zmień się i bądź rozpoznawalny), opisał rodzinną podróż do Francji i zachwyt na widok „bajkowych krów”, które jednak już po kilkudziesięciu minutach obserwacji stawały się banalne, zwykłe, niezauważalne. Zadając sobie pytanie co musiałoby się stać by zwykła krowa stała się ponownie interesująca stworzył zgrabną metaforę, która później stałą się myślą przewodnia książki oraz autorskiej teorii marketingowej. Otóż uznał, że krowa, aby ponownie zaciekawić, powinna być – na przykład – fioletowa. To znaczy inna, zaskakująca, wyróżniająca się ze stada, koniecznie charakterystyczna a przez to zauważalna.

Napisał książkę, którą przetłumaczono na wiele języków i wdzięczny francuskim krowom za inspirację zapewne już niczego od nich nie oczekiwał.

Tymczasem niedawno francuskie krowy (przynajmniej niektóre) stały się obiektem szerokiego zainteresowania i ponownie zaznaczyły swoją obecność w komunikacji marketingowej. Pewien rolnik, wraz z kolegą biegłym w nowych technologiach, postanowił oznaczyć krowy kodami QR. Dla zaskoczonych (i bardzo tym zainteresowanych) przejeżdżających pobliską drogą sąsiadów wspólnie przygotowali różne atrakcje m.in. gry interaktywne, loterię, stoisko z nagrodami oraz degustację mlecznych produktów.

Krowy nie za bardzo orientują się dlaczego w ich stadzie nagle pojawili się ludzie biegający ze smartfonami, ale chyba im to nie przeszkadza. W weekendy przyjeżdżają wycieczki, przyjechała też telewizja dzięki której można obejrzeć krótki reportaż.

 

Zdaje się, że krowy w ogóle mają swoje pięć minut i mogą odegrać znaczącą role w upowszechnianiu nowoczesnych nośników komunikacji.

Brytyjskie stowarzyszenie National Farmers Union w biuletynie z 1 grudnia informuje o wspólnej z T-Mobile burzy mózgów na temat wykorzystania smartfonów w rolnictwie. Jednym z pierwszych jej efektów jest zastosowanie kodów QR do oznaczania krów podczas aukcji – za pomocą smartfonów można odczytać informacje o ich pochodzeniu i szczepieniach. To duża zmiana w stosunku do obecnego systemu, gdzie informacje zapisane są na chipach a specjalny skaner do ich odczytywania kosztuje ok 1,5 tysiąca funtów. T-Mobile zauważył potencjał rolników jako klientów biznesowych i – zanim inni operatorzy telefonii komórkowej na na to wpadną – chce stać się głównym doradcą oraz dostarczycielem użytecznych aplikacji dla tego sektora.

Krowy tymczasem milczą, ale nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa.

Grafika/video: OnePress, anoriant.tv

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii strategie, trendy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.